Skoki narciarskie Sport24.pl » Skoki narciarskie » Aktualności
Co słychać u braci Okasów?
2012/02/07 19:47

Paweł Okas
Stanisław Okas
Młodzi polscy skoczkowie trenujący w Finlandii, bracia Okasowie, na dobre rozpoczynają sezon zimowy. Niestety, w przygotowaniach do najważniejszych zawodów na przeszkodzie stanęła kontuzja.
Problemy sprawia również silny mróz, który nie pozwala na treningi na skoczni. Co cieszy, do zdrowia po kontuzji kolana dochodzi 14-letni Daniel. - W ostatnich dniach mamy bardzo niskie temperatury i przez cały tydzień nie byliśmy na skoczni. Teraz, przy -25 stopniach trenowanie nie ma większego sensu. Daniel wraca na skocznię. Jeśli nie stanie się to jutro, to na pewno we wtorek i środę, bowiem temperatura ma się podnieść do około – 10 stopni. Trenowaliśmy za to trochę na sali, a także w domu. Przygotowujemy się do zawodów w naszym rodzinnym klubie – Harjavalta, które odbędą się w przyszłą niedzielę w skokach i kombinacji. W zeszłym tygodniu Sebastian i Paweł zajęli w Jyväskylä w swoich kategoriach 4. miejsca. Paweł startował jeszcze w kombinacji i zawody ukończył na 6. pozycji, choć do biegu startował z pierwszego pola, bowiem w jego grupie wiekowej – Junior E – są znakomici biegacze - relacjonuje starty oraz przygotowania Stanisław Okas.
Młodzi skoczkowie wciąż robią postępy, o czym informuje nas ich ojciec. - Sebastian powoli poprawia technikę po ponad rocznym skakaniu z „nogami do przodu”. Zmieniliśmy trochę pozycję najazdową oraz parę szczegółów, dzięki czemu zaczyna lepiej skakać, chociaż ma problemem ze spóźnianiem swoich prób. Paweł wciąż ma problem z odbiciem „z palców”, więc próbuje wyjść z progu zbyt mocno do przodu. Jest to wynik trenowania przez cały ubiegły rok na zbyt dużym dla niego obiekcie – HS64. Nasz trener, z którym obecnie już nie współpracujemy, chciał dysponować całą „trójką” w jednym miejscu. To spowodowało, że Paweł nie radził sobie z dużymi prędkościami, w efekcie czego cały czas „przechodził na palce”. Teraz trenuje skaczemy tylko na K25 oraz K38. Nie wiemy, jak będzie wyglądała sprawa z Danielem, ponieważ z powodu upadku zdążył oddać zaledwie w granicach 15 skoków na śniegu - opowiada o detalach technicznych oraz kontuzji Daniela, Stanisław Okas.
Młodych zawodników za niecałe trzy tygodnie zobaczymy na polskich obiektach podczas Lotos Cup'u. - 22 lutego jedziemy do Polski do Szczyrku na zawody Lotos Cup. Daniel z Sebastianem spędzą też kilka dni w szkole sportowej w Szczyrku tak, by zapoznać się z tamtejszym systemem. W maju przyjdziemy tam na testy i, jeśli wszystko pójdzie dobrze, we wrześniu obydwaj rozpoczną naukę w tejże szkole. Niestety, w Finlandii nie ma zbyt wielu możliwości pogodzenia nauki z porządnymi treningami. Rozpadł się cały system i teraz Finowie próbują go ratować, jak mogą, ale na razie nie mogą liczyć na dobrych zawodników. Na straty należy spisać całe roczniki 94-97, może wśród młodszych uda się znaleźć niezłych skoczków. Niestety, coraz mniej dzieci uprawia skoki - kończy mało optymistycznym akcentem Stanisław Okas.
Pozostaje mieć nadzieję, że, pomimo jawnego upadku fińskich skoków narciarskich, polscy działacze, bo przecież to właśnie oni odgrywają tak niebagatelnę rolę w dzisiejszym sporcie, nie pozwolą zmarnować się talentom młodych i obiecujących zawodników.
Młodzi skoczkowie wciąż robią postępy, o czym informuje nas ich ojciec. - Sebastian powoli poprawia technikę po ponad rocznym skakaniu z „nogami do przodu”. Zmieniliśmy trochę pozycję najazdową oraz parę szczegółów, dzięki czemu zaczyna lepiej skakać, chociaż ma problemem ze spóźnianiem swoich prób. Paweł wciąż ma problem z odbiciem „z palców”, więc próbuje wyjść z progu zbyt mocno do przodu. Jest to wynik trenowania przez cały ubiegły rok na zbyt dużym dla niego obiekcie – HS64. Nasz trener, z którym obecnie już nie współpracujemy, chciał dysponować całą „trójką” w jednym miejscu. To spowodowało, że Paweł nie radził sobie z dużymi prędkościami, w efekcie czego cały czas „przechodził na palce”. Teraz trenuje skaczemy tylko na K25 oraz K38. Nie wiemy, jak będzie wyglądała sprawa z Danielem, ponieważ z powodu upadku zdążył oddać zaledwie w granicach 15 skoków na śniegu - opowiada o detalach technicznych oraz kontuzji Daniela, Stanisław Okas.
Młodych zawodników za niecałe trzy tygodnie zobaczymy na polskich obiektach podczas Lotos Cup'u. - 22 lutego jedziemy do Polski do Szczyrku na zawody Lotos Cup. Daniel z Sebastianem spędzą też kilka dni w szkole sportowej w Szczyrku tak, by zapoznać się z tamtejszym systemem. W maju przyjdziemy tam na testy i, jeśli wszystko pójdzie dobrze, we wrześniu obydwaj rozpoczną naukę w tejże szkole. Niestety, w Finlandii nie ma zbyt wielu możliwości pogodzenia nauki z porządnymi treningami. Rozpadł się cały system i teraz Finowie próbują go ratować, jak mogą, ale na razie nie mogą liczyć na dobrych zawodników. Na straty należy spisać całe roczniki 94-97, może wśród młodszych uda się znaleźć niezłych skoczków. Niestety, coraz mniej dzieci uprawia skoki - kończy mało optymistycznym akcentem Stanisław Okas.
Pozostaje mieć nadzieję, że, pomimo jawnego upadku fińskich skoków narciarskich, polscy działacze, bo przecież to właśnie oni odgrywają tak niebagatelnę rolę w dzisiejszym sporcie, nie pozwolą zmarnować się talentom młodych i obiecujących zawodników.
Źródło: informacja własna
Wyświetleń: 475
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
~fitos pint of cok
2012/02/18 05:43
powinni otwierac w Finlandii wiecej <a href="http://itsallgreek2me.com">greckich restauracji</a>
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.73
~pep
2012/02/18 00:48
ooo - powiedzić o Jarko Maatta że jest stracony, to bym się nie odważył. to zawodnik 17 letni a juz był w setce na świecie(zeszłej zimy wyprzedził Murańkę po 7 latach panowania w roczniku) i wciąż jest na styku setki. oczywistym jest że będzie szkolony w kadrze A. w rocznuku 97 też jest kilka talentów. ylipulli i Ojala- też raczej nie są straceni
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.73
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij














