Skoki narciarskie Sport24.pl » Skoki narciarskie » Aktualności
Przywrócić wspomnienia: Planica 2005
2009/02/02 20:44

B.E. Romoeren
fot. A. i J. Ładniak
Wśród wielu wspomnień dotyczących skoków narciarskich ostatnich lat, warto powrócić do wydarzeń które miały miejsce w Planicy w roku 2005.
Byliśmy wtedy świadkami nie tylko pięknych i rekordowych lotów ale i czystej sportowej walki, do samego końca. Konkursy lotów przyniosły ze sobą wiele pozytywnych wrażeń i emocji, które warto przywoływać na nowo; mimo, że Adam Małysz miał wówczas coraz mniejsze szanse na zdobycie małej Kryształowej kuli za loty i nie liczył się w walce o Puchar Świata. Podkreślmy jednak fakt, iż skoki narciarskie to nie tylko Adam Małysz. Podczas tamtych dni na Letalnicy (wcześniej Velikance) w Planicy miały miejsce jak dotychczas najdłuższe loty na świecie – loty, gdyż jak mówią sami skoczkowie, tego już nie można nazwać skokiem.
Przedsmak emocji
Wszystko zaczęło się od fenomenalnego skoku Andreasa Widhoelzla w pierwszej, czwartkowej serii treningowej (17.03.2005r), kiedy to Austriak poszybował na odległość, która wówczas graniczyła niemal z cudem, było to bowiem 234.5m czyli o 3,5m dalej niż wynosił rekord Hautamaekiego sprzed dwóch lat. Austriak nie ustał jednak swojego skoku – wywrócił się po lądowaniu. Sędziowie nie mogli więc zaliczyć tej próby jako nowego, nieoficjalnego rekordu w długości skoku (nieoficjalny, ponieważ FIS nie chce podsycać rywalizacji pomiędzy skoczkami). Można jednak powiedzieć, iż Widhoelzl "narobił małego smaczka" pozostałym skoczkom. Już wtedy bowiem bardzo dobrze spisywał się na Velikance Bjoern Einar Romoeren, który niemal stale ladował powyżej 220 metórw. Klasą nie odstawał od niego także jego kolega z reprezentacji – Tommy Ingebrigtsen. Za wygraną nie dawał jednak Fin, Matti Hautamaeki, który wygrał poprzednie pięć konkursów PŚ i bronił swojego rekordu świata (231m). Kwalifikacje do pierwszego konkursu (18.03.2005r) wygrał jednak Austriak Thomas Morgenstern, skacząc 225.5m, wyprzedzając swojego rodaka Andreasa Widhoelzla (225.5m) oraz Roara Ljoekelsoeya (216.5m). Adam Małysz osiągnął wtedy zaledwie 205,5.
Hautamaeki szósty raz z rzędu
Bohaterem pierwszego konkursu w Planicy (19.03.2005r) okazał się będący wtedy wciąż w wyśmienitej formie Fin – Matti Hautamaeki. Wygrał szóste zawody PŚ z rzędu i nie śmiał przerywać tęj wspaniałej passy. Oddał dwa dobre skoki na odległość 223.5 i 219.5m i wyprzedził Andreasa Widhoelzla i Bjoerna Einara Romoerena, który w serii finałowej poszybował najdalej w całym konkursie, bo aż 228,5m – co mogło już być swego rodzaju zapowiedzią tego, co wydarzyć się miało następnego dnia. Konkurs sobotni przebiegał w dobrych warunkach z lekkim wiatrem pod narty, takim jakiego skoczkowie oczekują podczas swoich skoków, by móc – jak to mówią – "odlecieć".
- Moje dzisiejsze skoki były najwyżej poprawne, ale dostałem dobre noty od sędziów, które pomogły mi w odniesieniu zwycięstwa. Pogorszyła mi się prędkość na rozbiegu, więc miałem problemy przy wybiciu – mówił zwycięzca sobotniego konkursu Matti Hautamaeki, ówczesny rekordzista świata w długości lotu.
Adam Małysz zajął w sobotnim konkursie piąte miejsce (223.5m oraz 214.5m).
Chcąc nie chcąc powiedzieć trzeba, że największe emocje związane nieodłącznie z lotami miały dopiero nadejść dnia następnego…
Hautamaeki szósty raz z rzędu
Bohaterem pierwszego konkursu w Planicy (19.03.2005r) okazał się będący wtedy wciąż w wyśmienitej formie Fin – Matti Hautamaeki. Wygrał szóste zawody PŚ z rzędu i nie śmiał przerywać tęj wspaniałej passy. Oddał dwa dobre skoki na odległość 223.5 i 219.5m i wyprzedził Andreasa Widhoelzla i Bjoerna Einara Romoerena, który w serii finałowej poszybował najdalej w całym konkursie, bo aż 228,5m – co mogło już być swego rodzaju zapowiedzią tego, co wydarzyć się miało następnego dnia. Konkurs sobotni przebiegał w dobrych warunkach z lekkim wiatrem pod narty, takim jakiego skoczkowie oczekują podczas swoich skoków, by móc – jak to mówią – "odlecieć".
- Moje dzisiejsze skoki były najwyżej poprawne, ale dostałem dobre noty od sędziów, które pomogły mi w odniesieniu zwycięstwa. Pogorszyła mi się prędkość na rozbiegu, więc miałem problemy przy wybiciu – mówił zwycięzca sobotniego konkursu Matti Hautamaeki, ówczesny rekordzista świata w długości lotu.
Adam Małysz zajął w sobotnim konkursie piąte miejsce (223.5m oraz 214.5m).
Chcąc nie chcąc powiedzieć trzeba, że największe emocje związane nieodłącznie z lotami miały dopiero nadejść dnia następnego…
Wyprawa po rekord
Niedzielny dzień w Planicy (20.03.2005r) przywitał skoczków nieco pochmurną pogodą. Jednak wiatr sprzyjał dalekim lotom i wszyscy zdawali sobie z tego sprawę. Temperatura na skoczni wahała się w granicach 7 stopni.
Nikt nie spodziewał się, że tego dnia najwięcej pracy będą mieli panowie z narzędziami instalujący nowe numerki na planszy z informacją o rekordowym skoku. Jak się później okazało, z dziesięciu najdłuższych skoków na świecie, aż osiem miało miejsce w niedzielę (dane na rok 2005). Wyprawa po nowy rekord świata rozpoczęła się już w serii próbnej. Wtedy to Tommy Ingebrigtsen wylądował na 231 i wyrównał rekord Hautamaekiego. Jednak skoczkowie nie zamierzali na tym poprzestać. Ingebrigtsen nie zdążył się jeszcze nacieszyć swoim wynikiem, kiedy to na belce zasiadł Bjoern Einar Romoeren i za chwilę poszybował na odległość 234.5m lądując tak łatwo, jakby od dziecka specjalizował się w biciu rekordów. Przypomnijmy, że taką samą odległość uzyskał w czwartkowym treningu Andreas Widhoelzl, jednak Austriak nie ustał skoku. Ingebrigtsen już wiedział, że nie jest najlepszy. Nowym nieoficjalnym rekordzistą był teraz Bjoern Einar Romoeren.
W pierwszej serii zawodów obyło się jednak bez rekordów.
- Kiedy w serii próbnej Tommy Ingebrigtsen wyrównał rekord, pomyślałem, że mam szansę dokonać czegoś wielkiego. Spełniłem swój sen. Rozmawiałem w przerwie przed druga serią z Mattim Hautamaekim. Mówiłem mu: "Stary, musisz się postarać odzyskać ten rekord, to jest kwestia honoru". Matti rzucił tylko: "Nie mam żadnych szans", po czym zrobił to, co mu powiedziałem – mówił po konkursie Bjoern Einar Romoeren.
Istotnie Hautamaeki, który był ósmy po pierwszej serii, odzyskał rekord skokiem na odległość 235.5m, który ustał w świetnym stylu. W konkursie prowadził Roar Ljoekelsoey, przed Ahonenem i Ingebrigtsenem. Emocje wzrastały wśród publiczności i trenerów, u skoczków wzrastał dodatkowo poziom adrenaliny. Kto nie chciałby szybować niemal jak ptak, ze świadomością, że to jest właśnie najdalej na świecie i co więcej, że jest się jedynym który tego dokonał? Marzy o tym każdy skoczek.
Hautamaeki, niezbyt długo cieszył się odebraniem rekordu Romoerenowi, gdyż już za chwilę wrócił on do Norwega. - Potem już nie miałem wyjścia: musiałem zabrać mu rekord jeszcze raz. To był skok w inny wymiar. Krótko spałem przed tym konkursem bo w sobotę wieczorem byłem w jury konkursy piękności w Kranjskiej Gorze. Już nie pierwszy raz przed konkursem bawiłem się do późna. To się świetnie sprawdza – powiedział świeżo upieczony nieoficjalny rekordzista świata w długości lotu – Bjoern Einar Romoeren. Norweg skoczył aż 239m co było niebotyczną odległością. Lądował bowiem w miejscu gdzie zeskok jest już niemal płaski. Na dodatek znów wylądował tak pewnie, że wszyscy przecierali tylko oczy ze zdziwienia.

Romoeren ląduje na 239m, fot. neosaturn.com
Ten rekord musiał znaleźć się w rękach odważnego Wikinga. Panowie z narzędziami musieli się poddać – nie starczyło numerków. Nowy rekord narysowali więc ręcznie. Romoeren przez trzy kolejne sezony skakał na nartach z napisem "239", na pamiątkę swego wielkiego wyczynu.
Najlepszy skoczek sezonie 2004/2005 Janne Ahonen, tego dnia w swoim drugim skoku zmuszony był lądować na kości ogonowej. Skrócił swój skok, wiedząc, że mógłby wylądować tam, gdzie jest już zupełnie płasko. Ahonen już w sobotnim konkursie zaliczył upadek i odrabiał straty z 30 miejsca. Jednak, to co przeżył w niedzielę było dużo groźniejsze. Ahonen wylądował bowiem na 240 metrze i uderzył mocno głową w zeskok, aż gogle poleciały na bok.

Bolesne lądowanie Ahonena, fot. neosaturn.com

Tuż po uderzeniu głową, fot. neosaturn.com
Gdy ląduje się niemal na wypłaszczeniu z tak dużej wysokości (Ahonen starał się skrócić skok), na zawodnika działa ogromna siła, powodująca niemal "wgniecenie" w ziemię. Wszyscy na skoczni zamilkli, dopóki Ahonen nie pomachał rękami, kiedy wywożono go na noszach. Dostał silne środki przeciwbólowe i mógł później samodzielnie odebrać Kryształową Kulę za cały sezon.

Ahonen odbiera Krzyształową Kulę, fot. neosaturn.com
- Mam bardzo mocno stłuczone plecy, prawdopodobnie pękniętą kość ogonową i żebro – mówił po konkursie Ahonen. - Wydaje mi się, że mieliśmy w niedzielę zbyt dużą prędkość na progu, ale nie winię jury za to, co się stało. Tak naprawdę, każdy marzy o tym by polecieć tak daleko jak ja, i chcemy, żeby szefowie PŚ nam na to pozwalali – dodał Fin. Mimo, iż nie ustał skoku, ma z pewnością świadomość, że tak naprawdę to właśnie on poszybował najdalej na świecie. Udowodnił również, że jest fantastycznym sportowcem. Miał już w tym sezonie wszystko wygrane, ale zaryzykował, tak fenomenalnie walcząc tym samym do końca.
Na rozbiegu pozostał jeszcze prowadzący Norweg Roar Ljoekelsoey, skoczył jednak bezpiecznie lądując na 224m. Ostatecznie konkurs wygrał Romoeren przed Ljoekelsoeyem i Widhoelzlem – zdobywcą małej Kryształowej Kuli. Adam Małysz skokami na odległość 210m i 216m uplasował się dopiero na piętnastej pozycji. (Przypomnijmy, że Adam Małysz nie był wówczas w najwyższej formie, a na dodatek w tym czasie ówczesny prezes PZN Paweł Włodarczyk ogłaszał zerwanie współpracy z Edim Federerem, menedżerem związku i Małysza, co zapowiadało konflikt w Polskim Związku Narciarskim.)
Nowy wymiar
Tamten weekend w Planicy przeniósł nas niemal w inny wymiar. Romoeren przeniósł skoki poza nową granicę, która wcześniej wydawała się nieosiągalna. Spełnił się bowiem sen człowieka o lataniu, odwiecznym ludzkim pragnieniu. Szkoda, ze doświadczać mogą tego jedynie nieliczni – skoczkowie narciarscy. Można jedynie stać i spoglądać na nich ze szczerą zazdrością.
Natalia Konarzewska (2007)
Źródło: informacja własna
Wyświetleń: 8668
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
~jasmin
2011/01/17 11:00
w vikersund bedzie nowa mamucia skocznia i tam na pewno bedzie nowy rekord swiata
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.73
~jasmin
2011/01/17 10:58
te zdjecia u góry z lezacym ahonenem i ladujacym rumorenem nie byly zrobione podczas skoku.zwroćcie uwage jak tam jest plasko, rumoren po prostu stoi a ahonen lezy.
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.73
kasia-mrowiec [165/6298]
2009/02/03 12:16
Pamiętam ten konkurs i te emocje..coś niesamowitego!:)
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.72
M-Szuszkiewicz [22/6242]
2009/02/02 23:21
Fantastyczny tekst; konkurs z 20 marca był niezapomniany, szkoda tylko, że Ahonen nie ustał swojego skoku na 240 m... Należało mu się to. W najbliższych latach organizatorzy na takie loty raczej już nie pozwolą...
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.43
aleks-jovicic [425/6893]
2009/02/02 23:13
piękne zawody, każdy skoczek bił rekord swojego kraju, niesamowity konkurs nawet przed tv emocje na wysokim poziomie ;)
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.15
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.82
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij













