Kącik Eksperta

Jeżeli chodzi o konkurs jednoseryjny, odzwierciedlał obecny poziom sportowy naszych oraz światowych skoków. Krótko mówiąc, obecny sezon w wykonaniu polskich skoczków był bardzo udany. Dowodem na to jest również wynik uzyskany w drużynówce. Młodziutki zespół zajmuje wysokie miejsce na skoczni, która dla niektórych jest obiektem do tej pory majestatycznym, nieznanym oraz naprawdę dużym.
PŚ w Oslo 10-11 marca 2012
To, czy ktoś trafił w próg, nakręcił skok nad bulą czy doszedł prawidłowo do lądowania, było uzależnione od wiatru, jego siły i kierunku. Właśnie ta różnorodności podmuchów jest najgorsza. Podsumowując, występ Polaków mógł być oczywiście lepszy, natomiast - biorąc powyższe czynniki - uznaję go za udany.
PŚ w Trondheim 7-8 marca 2012
Myślę, że Kamil lekko spóźnił pierwszy skok, a i tak odległość ta pozwalała mu walczyć w drugiej serii. Pierwsza seria stosunkowo wyrównana, ale i poziom bardzo wysoki. Skoki w okolicach rekordu skoczni nie dawały pozycji w "3". Trzeba pobić rekord, żeby prowadzić w konkursie.
Świetny skok Krzyśka. Moim zdaniem jeden z lepszych w ostatnim czasie! Również bardzo dobry skok Kamila. Wydawało się, że skok płaski. Okazało się jednak, iż w tych warunkach wybrał odpowiedni tor lotu. Niski, ale szybki i to dało dobry rezultat. Brawo!
PŚ w Lahti 2-4 marca 2012
Już wcześniej mówiłem to, na co uwagę zwrócił też Apoloniusz Tajner. Mianowicie różne warunki, profile skoczni czy ich wielkości predysponują różnych zawodników. Tak też było dzisiaj. Ale to jest właśnie atrakcyjność i nieprzewidywalność tej dyscypliny.
Jeżeli chodzi o skok Kamila, muszę powiedzieć, że nie jest to zawodnik, który dobrze czuje się na skoczniach preferujących mocne i celne odbicie. W tym upatruję słabszego rezultatu. Lekki błąd na progu natychmiast przekłada się na kilka metrów na zeskoku.
03.03.2012
Druga seria. Bardzo dobry skok Maćka, nieco słabszy technicznie Klimka - złe warunki w powietrzu i na progu. Doskonały skok Olka. Kamil bardzo dobrze. Jest trójka! To bardzo dobry wynik! Gratulacje!
MŚ w Vikersund 23-26 lutego 2012
Podsumowując skoki naszych chłopaków, Piotrek kapitalnie trafione, nakręcone nad narty w odpowiednim momencie. Jednym słowem technicznie bez zarzutów. Krzysiek na swoim dobrym poziomie. Nie zawiódł, wytrzymał presję wielkich zawodów. Dobry dzisiejszy występ.
Maciek za bardzo w górę i do tego za nartami. Moim zdaniem na progu nogi troszeczkę "podjechane". Nie bylo z czego daleko polecieć. Jego występ należy zatem uznać za słaby. Potrzeba spokojnego, technicznego treningu. Kamil nie czuł się dobrze na tej skoczni od samego początku. Belki startowe dla jego grupy były dość niskie, więc trudno było się spodziewać dalekich lotów. Nie popełnił jakiegoś znaczącego błędu. Może w drugiej fazie lotu był mało aktywny, ale mogła być to konsekwencja jakiegoś minimalnego błędu na progu czy nad bulą. Jeżeli tu jest okey, na resztę należy cierpliwie czekać! A Przyjemność przyjdzie sama, jak u Piotrka :)
25.02.2012
Byłem zadowolony z awansu do konkursu czterech naszych reprezentantów. Trudne warunki sprawiły, iż zacząłem realnie myśleć o wejściu do "30" Krzyśka lub Piotrka oraz Kamila.
Warunki się nie zmieniły, a pogorszyły się skoki chłopców - nie zawsze mieli takie, jak to nazywam, "lufy" jak inni. W tych warunkach najlepiej poradził sobie najbardziej doświadczony i będący obecnie w najwyższej dyspozycji Kamil, który, jak już powiedziałem, nie jest "lotnikiem". A mimo to walczył z "lotnikami" dzielnie!! Myślę, że 10. miejsce jest dobrym rezultatem. Według mnie, obecnie, patrząc na to realnie, wiele wyższa pozycja nie jest możliwa. Może siódma, ósma? Dzisiejsze skoki Kamila, zwłaszcza ten drugi był już naprawdę dobry. Ważne, że wczorajsza wpadka nie rozregulowała jego formy. Przypomniałem sobie podczas dzisiejszej rozmowy z Łukaszem Kruczkiem skok Adama z Oslo. Podobny. Zarówno Kamil, jak i Adam poradzili sobie jednakowo dobrze w trudnej sytuacji. Tak z opresji wychodzą tylko doświadczeni skoczkowie.
23.02.2012
- To była wielka loteria. Ze zmianami rozbiegu, tylnym wiatrem - niejednokrotnie 2m/s.
PŚ w Oberstdorfie 17-19 lutego 2012
Gdyby odbyła się druga seria, Słoweńcy mogliby nie utrzymać prowadzenia bez Prevca.
Warunki były dobre, a konkurs emocjonujący. Skoki dalekie, ładne walka do samego końca! Poziom bardzo wysoki. Dowodem na to są miejsca w czołówce zawodników innych niż zwykle.
PŚ w Willingen 10-12 lutego 2012
Dobry skok Maćka. Szkoda, że wyprzedził go niemiecki zawodnik. Piotrek oddał w miarę dobry skok, ale warunki nie pomogły mu, podobnie jak choćby Jakubowi Jandzie.Doskonały skok Kamila.Jak po sznurku! Brawo.
Okazuje się, że poziom był tak wysoki, iż żeby wejść do "30" należało skakać strasznie daleko w dwóch seriach. Bardzo się cieszę również z występu Koudelki, którego znam osobiście. To kapitalny chłopak. Występ reprezentacji Polski tak drużynowy, jak i indywidualny w Niemczech należy uznać za udany.
PŚ w Predazzo 3-5 lutego 2012
Pozostali nasi zawodnicy mają na bieżąco obok siebie poziom światowych skoków - Kamila Stocha - który jest dla nich wyznacznikiem i właśnie do niego należy dążyć.
Mam wrażenie, że Kamil minimalnie spóźnił swój skok. Pomimo tego, sam skok był kapitalny. Ogólnie rzecz biorąc, występ pozostałych naszych zawodników należy uznać za słabszy od poprzednich.
Słaby skok Piotrka. Rzucony w przód, zbyt płaski. Przy tak niskiej prędkości i słabej termice kierunek odbicia powinien być skierowany bardziej w górę, a następnie skok "nakręcony" nad narty.Tego zabrakło.
Moim zdaniem, Krzysiek minimalnie spóźnił odbicie. Właśnie dlatego ten skok wyglądał na "anemiczny" w powietrzu. Mało nad nartami. Mówi się wtedy, że narty "podjechały pod zawodnika". Maciek za bardzo w górę, za nartami, przez co wytracił prędkość przelotową. W tej sytuacji trudno o znaczną odległość.
Maciek Kot i Krzysiek Miętus - moim zdaniem - popełnili błędy na progu, wychodząc zbyt płasko i nieco spóźniając swoje próby na progu. Natomiast Kamil oddał bardzo dobry skok, podczas gdy warunki się pogorszyły. Miejmy nadzieję, że jutro będzie nieco lepiej! Warto wspomnieć, iż optymistycznym jest fakt wejścia do "30" trzech zawodników.
PŚ w Sapporo 27-29 stycznia 2012
Jeśli chodzi o występ Piotrka, Maćka oraz Krzysia, również muszę uznać go za całkiem udany. Chłopcy wykorzystują już przyjające warunki - co nie jest łatwe, a także dają sobie radę w trudnych. Miałem wrażenie, że w pierwszym skoku Piorek chciał "rozwalić" próg. Brak płynności podczas wybicia powoduje u niego błędy, których efektem niespokojna i niestabilna pierwsza faza lotów.
Krzysiek i Maciek na swoim dobrym poziomie. Jak znam chłopców, to te skoki i miejsca ich nie satysfakcjonują. Będą zapewne dążyli do jeszcze wyższej dyspozycji.
W oczach Mirosława Grafa podróż do Azji się opłaciła, choć zwraca też uwagę na niezbyt wysoką dyspozycję Stefana Huli. - Wyjazd do Japonii należy uznać za bardzo udany, mimo że ciężki. Jeżeli chodzi o Stefanka, radził bym, aby poszukał formy podczas spokojnego treningu lub startów w Pucharze Kontynentalnym. Złapie formę - powróci. Po co się męczyć i denerwować? Jeśli za wszelką cencę chce się dobrze skoczyć, to skok się zazwyczaj psuje.
28.01.2012
Skok Krzyśka Miętusa w drugiej serii całkiem przyzwoity. Troszeczkę słabsze warunki niż w pierwszej kolejce ,ale i tak sobie poradził. Myślę, że sam był zaskoczony, iż na tak trudnym obiekcie i przy tak kapryśnych warunkach oddał dwa dobre skoki. W drugiej serii w końcówce skoku Piotrek miał nieco mniej korzystnego wiaterku niż w pierwszym. Ale generalnie skok należy uznać za dobry.
Kamil. Dobry skok. Może w końcówce warunki nie pomogły za bardzo. Mam wrażenie, że Kamil dzisiaj popełnił w drugiej serii błąd w sposobie prowadzenia nart zaraz po wyjściu z progu. Myślę, że zbyt długo prowadził narty "równolegle". W związku z tym nie mógł szybciej "wejść" nad narty.
PŚ w Zakopanem 19-21 stycznia 2012
Bardzo dobry skok Piotrka. Skacze już dość pewnie i powtarzalnie. Maciej także dobry skok. Cieszą te próby, ponieważ zawodnicy są już w stanie szybko korygować drobne błędy.
To był prawie bezbłędny skok. Pomimo lekkoniekorzystnych warunków skok daleki, trafiony w próg, teraz już dobrze "nakręcony" nad bulą i pięknie wylądowany. Gratulacje Kamil!
Jesteśmy po pierwszej serii. Dobre skoki naszych zawodników. Czterech zawodników w drugiej serii. Widaćn że słabo w tych warunkach czuje się Stefanek. Młodzi, którzy nie załapali się do finału, jak Tomasz Byrt, Bartek Kłusek czy Klemens Murańka nie mają powodu to wstydu z tymi skokami. Jak na te śnieżne i wietrzne warunki to dobre próby. Chłopcy, którzy weszli do 30-stki, oddali dobre skoki, lecz sami wiedzą, że mogło być jeszcze lepiej.
Maciek za długo został za nartami i nie miał z czego "nakręcić", więc w drugiej fazie lotu lądował z wysoka. Prawdopodobnie wyszedł z progu zbyt wysoko w górę. Olek kapitalnie. Wysoko z progu, dobrze "nakręcony" nad narty, super telemark. Bardzo dobry występ Olka! Brawo:) Skok Piotra, ogólnie rzecz biorąc, całkiem dobry. Może być zadowolony.
Tak jak mówiłem, spokojny trening - jak nie idzie - odbuduje niejeden "kryzys". Nie były to jeszcze jednak zawody, więc poczekajmy do konkursu. Ale już teraz można powiedzieć, że Piotrek Żyła odzyskał to coś. Skok był fenomenalny! Takiego już dawno nie oddał. Bioderka wysoko, narty płasko, trafiony, płynny. Cały lot nad nartami i kapitalne dojście do telemarku. Warunki też miał fajne. Tak Miętus, jak i Zniszczoł oraz Hula, Kot czy Murańka oddali fajne skoki. Widać, że na tej skoczni czują sie dobrze.
PŚ w Bad Mitterndorf 13-15 stycznia 2012
Drugi konkurs:
Skok Macieja Kota całkiem przyzwoity, lecz mam wrażenie, że wyszedł z progu za bardzo w górę. Mocno "uderzyły" go narty i już nie mógł na nie "wejść". Generalnie skok udany, ale mogło być zdecydowanie lepiej.
Pierwszy skok Piotra w tych warunkach - może nie były złe, ale nie pomagają zawodnikom - naprawdę dobry technicznie. Faktem jest, że na dole była "cisza".
Miałem wrażenie,że pierwszy skok Kamil leciutko spóźnił na progu. Poza tym cała próba technicznie dobra. Na tym poziomie lekko korzystniejsze warunki i różnice już są nieporównywalne.
Warunki nie pozwalają zawodnikom oddawać dalekich lotów. Nawet bez błędów na progu trudno skoczyć daleko. Przykładem tego był właśnie Ammann. Kamil cofnięty z belki. Niekorzystny wiaterek wiejący z tyłu. Jak na te warunki, to kapitalny skok!
Bardzo dobry występ Kamila oraz równe skoki pozostałych dwóch zawodników - Piotrka i Maćka. Teraz czekamy z nadzieją na Zakopane.
Po Turnieju Czterech Skoczni
W perspektywie całej imprezy zawiódł zawodnik kreowany na wicelider kadry. - Piotrek Żyła. To jeszcze nie to. Są pojedyncze dobre skoki, ale nie ma powtarzalności. W takich sytuacjach zawodnik się "męczy". Piotrkowi również potrzeba kilku spokojnych treningów - wyraźnie podkreśla brak treningów nasz ekspert.
Moim zdaniem dość mocno się pogubił. Niby dobrze dojeżdża do progu, niby w powietrzu jest spokojnie, ale wszystko to jakieś anemiczne, bez iskry i mało dynamiczne. Takie skoki nie przyniosą sukcesu w poszczególnych konkursach. Tak u Piotrka, jak i u Stefanka oraz pozostałych, na pewno warunki, które panowały podczas Turnieju, nie pozwalały się "pozbierać".
Maciej Kot również oddawał dobre skoki, ale też słabsze i nieudane. Zdarzają mu się bardzo dobre, lecz jest ich zbyt mało, żeby być zadowolonym. Olek ma prawo być pozytywnie oceniać debiut. To dla tak młodego zawodnika wielkie przeżycie. Do tego dochodzą te anormalne warunki, wielka impreza. To dużo jak na debiut. Zdarzały mu się niezłe skoki. Wierzę, że ten start zaprocentuje w niedalekiej przyszłości.
Dawid prezentował nam się krótko. Podczas skoków w tak trudnych warunkach trudno ocenić jego aktualna dyspozycję. Mam wrażenie, że wygląda to już nieco lepiej. Jeszcze kilka treningów i powinno być dobrze.
Generalnie sądzę, że Sztab szkoleniowy zdecyduje się na krotki, bardzo krótki odpoczynek i spokojny trening bez startów, aby już przygotować "ósemkę" na Zakopane. Wiem, są jeszcze zawody w Kulm, ale tam jedzie się już w formie, a nie po "mękę". O tym zdecydują trenerzy z zawodnikami. Liczę na rozsądne podsumowanie Turnieju, wyciągnięcie wniosków i ich szybkie wdrożenie w trening.
TCS w Bischofshofen 5-6 stycznia 2012
Piotrek za bardzo w górę. Szkoda że chłopcy - wszyscy skaczący w zawodach - nie mogą pokazać, na co ich stać. A poprawiły się warunki.
Skok Dawida o wiele lepszy - jak na te warunki - niż poprzedni. Potwierdza się to, co mówiłem. Chwilkę potrenował w spokoju i już wygląda to lepiej.
Skok Stefanka słaby. Mało dynamiczny, jakby z rezerwą. Moim zdaniem należy wrócić do spokojnego treningu, a nie do zawodów. W zawodach, choćby takich jak tu, więcej się czeka, niż skacze.
TCS w Innsbrucku 3-4 stycznia 2012
Nieraz jest tak, że zawodnicy na kwalifikacje próbują inne kombinezony, smary itd. Więc w porządku. Ale przyjemne, że przez kwalifikacje przechodzą kolejni chłopcy.
TCS w Garmisch-Partenkirchen 31 grudnia 2011 - 1 stycznia 2012
Spokojnie, nie czas jeszcze na ocenę. To dopiero początek sezonu. Wielokrotnie mówiłem, że sztab trenerski prezentuje wysoki poziom merytoryczny. Co do doboru zawodników, treningów czy startów jest wszystko dobrze. To musi "zaskoczyć"! Dajmy im spokój, niech dochodzą do formy. Czas na ocenę nadejdzie. A wysoki poziom skoków światowych i presja wynikow nie ułatwia spokojnej pracy .
TCS w Oberstdorfie 29-30 grudnia 2011
29.12.2011
Przed Turniejem Czterech Skoczni
Jeżeli w tym trudnym turnieju trójka doświadczonych skoczków zmieści się w dwudziestce całego klasyfikacji, uznam to jako wielki sukces. Liczę także na dobre pojedyńcze występy Olka i Maćka.
Jeszcze jedno: Po odejściu Adama udało się "utrzymać" polskie skoki na dobrym poziomie sportowym. Nie zapominajmy, jak zawsze mówię, o kilku jeszcze dobrych młodych skoczkach, którzy czekają w "kolejce" do startów.
Uwaga ostatnia: Od dawna jest teraz normalnie że po eliminacjach (Mistrzostwa Polski i Puchar Kontynentalny) na Turniej jadą zawodnicy, którzy w chwili obecnej prezentują "dobrą powtarzalność".
22.12.2011
PŚ w Engelbergu 16-18 grudnia 2011
Jeżeli chodzi o skok Maćka, to było oddany zbyt w górę, a nie w odpowiednim "kierunku". W związku z tym nad bulą był troszeczkę za wysoko oraz "za nartami", przez co traci się szybkość. Dlatego potem brakuje metrów.
Piotrek oddał słaby skok. Mam wrażenie, że nie dość, że podjechały mu narty, to jeszcze po "niesymetryczne" wyjście z progu nie dało możliwości spokojnego lotu. Generalnie słaby skok...
Po skoku Koflera widać bylo to, o czym mówiłem już wcześniej. Koffi był "nad nartami", a nie "za nartami". .Wtedy i prędkość w powietrzu jest większa, opory mniejsze, a co za tym idzie i odległość musi być większa. Ależ tajemnice kryje w sobie próg skoczni!!!
Do tych trudnych warunków wietrznych doszedł sypiący śnieg, który zmniejsza szybkość na progu. Kamila skok był w tych warunkach naprawdę dobry i dynamiczny. W końcówce nieco go "puściło". Muszę powiedzieć, że w tak trudnych warunkach sprawdzają sie zawodnicy doświadczeni i znajdujący się już w dobrej dyspozycji. Drugi skok trafiony, w locie bezbłędny, a lądowanie kapitalne. Gratulacje. To już są skoki pozwalające na walkę o podium.
Nasi zawodnicy poza tą trójką, mam takie wrażenie, nad bulą zbyt późno "nakręcają" się nad narty. Są zbyt długo "za nartami". Jest to wina błędu popełnianego na progu. Albo "podjeżdżają im narty" albo spóźniają skoki.
PŚ w Harrachovie 8-11 grudnia 2011
Jeśli chodzi o konkurs drużynowy, wydaje mi się, iż był to całkiem dobry występ. Zawody były bardzo emocjonujące. To potwierdza fakt poruszony przeze mnie na samym początku. Przetasowania następowały już po lekkim potknięciu jednego z zawodników, a jego drużyna od razu spadała na dalsze miejsce. Generalnie uważam, że należy dalej budować zespół, próbować innych zawodników, którzy uzupełniliby tą trójkę pewniaków, tworząc dobrą i pewną drużynę. Do zmian może nie dojść pod warunkiem, że pozostali skoczkowie dogonią wspomnianą trójkę. Na razie walczyć powinni o to, oczywiście jeśli chcą, Dawid Kubacki, Maciej Kot, Krzysztof Miętus, Aleksander Zniszczoł, Tomasz Byrt oraz inni, których nie wymieniłem.
Jeszcze słowo o sztabie trenerskim. Wielkie kompetencje, bardzo duże zaangażowanie, emocje, pracowitość oraz, mam nadzieję, optymizm.
PŚ w Lillehammer 2-4 grudnia 2011
W równych warunkach dla siebie skoczył Piotrek, który potwierdza swoje aspiracje do światowej elity skoków narciarskich. Wypadek przy pracy zdarzył się Kamilowi. Błąd na progu bezlitośnie odbił się na całym locie. Moim zdaniem, na rozbiegu zbyt mocno jechał z przodu. W końcówce dojazdu zamiast całą stopą nacisnąć na próg przeniósł ciężar ciała za mocno do przodu. Stąd w pierwszej fazie lotu narty były prowadzone zbyt płasko. Zbyt niski tor lotu nad bulą nie pozwolił nabrać odpowiedniej wysokości, żeby oddać długi skok. A i słabe warunki wietrzne na całej długości zeskoku skutecznie utrudniały osiągnięcie tego celu.
Jak na Janka Ziobro jego skok był całkiem poprawny, lecz zbyt krótki żeby zakwalifikować się do drugiej serii. Optymistyczne jest to, że po tym konkursie już dwóch zawodników nie musi się kwalifikować do kolejnych zawodów. A przy tak trudnych warunkach pgodowych na początku sezonu jest to bardzo ważny element psychologiczny dla naszej młodej reprezentacji.
Na Harrachov przewiduję zwyżkę formy naszych zawodników pod warunkiem, że zaczną trenować, a nie czekać w hotelu lub w trasie na możliwości treningowe.Twierdzę, że w przypadku równych warunków dla wszystkich skoki naszych chłopaków będą wyglądały dużo lepiej.
Taka mała uwaga: kiedy zawodnik stojący u góry na rozbiegu wie, że w momencie, kiedy jego Trener da znać chorągiewką, warunki od progu do lądowania niczym go nie zaskoczą, koncentruje się, tak by wszystkie czynności odbyły się perfekcyjnie. Natomiast nieoczekiwane podmuchy czy też "niespodzianyki" w tym przeszkadzają. Jest to właśnie ten automatyzm wytrenowany w okresie przygotowawczym, który każdy zawodnik chce zrealizować na zawodach.
Pozostali nasi zawodnicy mieli może jeszcze zbyt trudne warunki jak na początek sezonu oraz na ich obecną dyspozycję. Wiatr były zmienny, a podmuchy dosyć dokuczliwe, bo z tyłu. Nie tylko nasi młodzi reprezentanci sobie z tym nie poradzili. Wielu skoczków ze światowej czołówki miało problemy.
Ogólnie dzisiejszy start naszej reprezentacji należy uznać za udany. Co do jutrzejszego konkursu, liczę (przy wyrównanych warunkach dla wszystkich) na dobre skoki tak Kamila, Piotrka, Maćka, jak i Krzysia - tak mi się wydaje. Nieźle zaprezentował się młody Janek Ziobro, a Dawidowi, nie dość, że nie wyszedł skok, to jeszcze miał bardzo trudne warunki. Reasumując, moim zdaniem chłopcy idą w dobrym kierunku, startują bez żadnych kompleksów w trudnych warunkach i wypadają całkiem przyzwoicie. W "odsieczy" czekają ich "dublerzy", którzy po telefonie Łukasza stawią się na następnych zawodach, ażeby z godnością zastąpić, oczywiście w ramach zdrowej rywalizacji, swojego kolegę!

















